Drugie życie Malbeca

Opublikowano przez dnia Wrz 13, 2011 w Wina | 0 komentarzy

To historia z happy endem. Szczep, z którego winiarska Europa zrezygnowała, dostał drugą szansę, i nowe życie. Odrodził się pod słońcem Argentyny, by zostać królem tamtejszych winnic.

„Żwawy, jedwabisty, aksamitny, skoncentrowany, konfiturowy” – lista przymiotników opisujących smak trunków na bazie szczepu Malbec zawiera same superlatywy. Oczywiście jeśli winogrona karmiła argentyńska ziemia, a ich cienką skórkę pieściło tamtejsze słońce. Bo choć Malbec to szczep rdzennie francuski, na ojczyźnianym gruncie nie miał szans ujawnić swych smakowitych tajemnic – cóż, nie ten klimat, nie to położenie, i nie te winne gusta koneserów. Owoce dojrzewające w winnicach regionu Bordeaux dawały wina, które – używając eufemizmów – według znawców tematu były nieco „szorstkie i kanciaste”. Dlatego francuscy winiarze już w XIX w. zrezygnowali z upraw na masową skalę, zastępując Malbeca Merlotem i gronami Cabernet Sauvignon.

Za to w Ameryce Południowej Malbec szybko odsłonił szlachetną, owocową duszę, zaś w Argentynie, w dolinach Lujan de Cuyo i Tupungato w prowincji Mendoza, rozwinął najlepsze cechy. Tutejszy górski klimat, z dużą rozpiętością temperatur miedzy dniem a nocą, pozwala na stopniowe dojrzewanie winogron, czyniąc je w pełni dojrzałymi, z miękkimi, słodkimi taninami. Niska zawartość materiału organicznego, typowa dla gleb Mendozy, okazała się sprzymierzeńcem, nie wrogiem winorośli. Bo rośliny muszą szukać wody głęboko, w skalnym podłożu. I jeszcze jedno: konieczne jest także sztuczne nawadnianie, a kanały irygacyjne, którymi doprowadza się do winnic wodę z andyjskich terenów, stanowią narzędzie kontroli wzrostu winorośli.

Nawadnianie winnic to ważna gałąź argentyńskiego biznesu. W tej branży debiutował jeden z najznamienitszych winiarzy Mendozy – Jose Alberto Zuccardi. Nim świat poznał wina sygnowane rodzinnym nazwiskiem, miejscowi rolnicy korzystali z wiedzy pana Zuccardi, który prowadził firmę zajmującą się doprowadzaniem wody do winnic. Pierwsza założona przez niego winnica miała być przykładem i dowodem nieomylności technologii i systemów nawadniania, które rozpowszechniał. Kto by pomyślał, że z „poletka doświadczalnego” wyrośnie jedna z najbardziej znanych winnic Mendozy…

Dziś Familia Zuccardi to winiarskie imperium Argentyny, z winnicami zajmującymi ponad 7 tysięcy hektarów. Rzecz jasna w kolekcji specjałów tego domu winiarskiego znajdują się także szkarłatne perły powstające z Malbeca. Godne koneserskiego podniebienia jest wytrawne wino Fuzion Malbec, 100-procentowa kwintesencja purpurowego szczepu. Winogrona, z których powstaje, zbiera się w dwóch ostatnich tygodniach marca – osiągają wtedy optymalną dojrzałość. Aromatu nie trzeba się tutaj doszukiwać – już po otwarciu butelki uwalnia się zapach świeżych dojrzałych owoców oraz suszonych: fig, śliwek, rodzynek. W bukiecie przewija się również nuta wanilii, tytoniu, czekolady, a także ciemny akord dębowy. Zakupione Fuzion Malbec jest gotowe do picia, jednak przy wydłużonym okresie starzenia pozytywnie zaskoczy niejeden nos.

A co z kulinarnym duetem? Jak każdy Malbec, Fuzion świetnie „dogada się” ze wszelkim mięsiwem, ale z grillowaną wołowiną stworzy na pewno parę wieczoru, czy nawet sezonu. Nieźle wypadnie też w towarzystwie dziczyzny i dojrzałych ostrych serów, lubi bowiem mocne smaki, które zresztą i tak nie są w stanie przyćmić jego głębi.

Koniec lata to dobry czas na zaprzyjaźnienie się z argentyńskim winnym królem, tym bardziej że aura sprzyja jeszcze grillowym ucztom. A zatem mięsko na ruszt, Fuzion Malbec na stół, i niechaj przyjemność trwa. Tym bardziej, że to przyjemność w kolorze purpury…

 

 

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *