Hardys z krainy kangurów

Opublikowano przez dnia Sty 28, 2010 w Wina | 0 komentarzy

Australia to niemal magiczna kraina wina.  Na południu, jak okiem sięgnąć, malownicze winnice ciągną się aż po kres horyzontu. Nowoczesny styl oraz bogactwo smaków i aromatów zachwycają miłośników win także w tych krajach, które mogą pochwalić się wielowiekową tradycją winiarską.

Wina Hardys

Wina Hardys

Australijskie wina są przyjazne i różnorodne, podobnie jak mieszkańcy tego słonecznego kraju. Powstają tu zarówno aromatyczne gatunki korzenne, lekkie, owocowe linie, jak i wykwintne trunki o wyszukanych, nietypowych nutach. Od europejskiej konkurencji wyróżnia je także niezależność od kaprysów pogody, a jakość nie ustępuje wybornym winom włoskim czy francuskim. Nie dziwi więc, że trunki z antypodów coraz częściej goszczą na stołach Brytyjczyków, Amerykanów, czy Polaków. Także dlatego, że doskonale sprawdzają się przy każdej okazji – na lunchu biznesowym, spotkaniu z przyjaciółmi, kolacji we dwoje, czy weselu.

Jeśli uświadomimy sobie, że Australia to ponad 60 regionów winiarskich, zrozumiemy, z jaką różnorodnością mamy do czynienia. To także około 1600 producentów wina, wśród których prym wiedzie ponad 160-letnia firma rodziny Hardy. Jej założyciel Thomas Hardy przypłynął tu na pokładzie żaglowca z Wielkiej Brytanii.

– Przez 30 lat pracował jako robotnik rolny, aby spełnić marzenie o własnej winnicy. Pod koniec XIX wieku udało mu się wreszcie wykupić majątek ziemski i założyć plantację winorośli, a wkrótce jego dom winiarski stał jednym z najlepiej zarządzanych i wyposażonych w Australii – opowiada Joanna Czachowska, dyrektor działu importu i marketingu Partner Center, jedynego importera win tej marki w Polsce.

Firma przebojem wchodzi na zagraniczne rynki i święci triumfy na międzynarodowych konkursach jakości win, a liczba 2800 zdobytych nagród mówi sama za siebie.  Miłośnikiem win Hardys jest Marek Miszak, Polak mieszkający od 20 lat w Australii. Pojechał tam na studenckie wakacje, poznał przyszłą żonę i wkrótce wrócił na stałe. Niedawno gościł w Polsce na weselu bratanka.

– Piję rozmaite wina, w zależności od miejsca, pory roku czy sytuacji, jednak moim zdecydowanym faworytem jest VR Hardys Shiraz. Uwielbiam jego głęboki czerwony kolor, wręcz atramentowy w przypadku młodego wina, i wspaniały owocowy smak. Według mnie, to wino bardzo eleganckie. Australijski Shiraz jest zresztą pełniejszy od swojego odpowiednika z Francji.

VR Hardys Chardonnay

VR Hardys Chardonnay

Za namową pana Marka na weselu bratanka pojawiło sie wino Stamp of Australia Riesling Gewurztraminer, białe, wytrawne, o złożonym aromacie owocowo-kwiatowo-korzennymi i nutą owoców tropikalnych. Linia Stamp of Australia, nawiązująca wizerunkiem do oryginalnych australijskich znaczków pocztowych z 1937 roku, stała się zresztą znakiem rozpoznawczym marki Hardys na świecie. W Australii wino to jest często serwowane do lokalnego przysmaku – grillowanych owoców morza.

Choć Australia stała się jego drugim domem, do tej pory nie odważył się spróbować pasztetu ze strusia emu, ani samosy z ogona kangura. Przyjaciele przekonali go jednak do tradycyjnie przyrządzonej baraniny z grilla. – Okazała się całkiem smaczna, szczególnie w towarzystwie czerwonego VR Hardys Merlot, które piliśmy do obiadu. Owocowy smak z przyjemną taniną doskonale komponował się z tym daniem – dodaje pan Marek.

Podczas australijskich wojaży miał okazję gościć w królestwie Hardys’a. Barwnym opowieściom nie było końca. Został tam poczęstowany kieliszkiem jasnozłotego VR Hardys Chardonnay. – Na początku bardzo dziwiła mnie otwartość Australijczyków. Później przekonałem się, że wiele tutejszych domów winiarskich pracuje niemal przy otwartych drzwiach, a goście są bardzo mile widziani – mówi.

Stał się nie tylko miłośnikiem australijskiego wina, ale też fascynatem australijskiego winiarstwa. Jak opowiada, tutejsi producenci, z domem winiarskim rodziny Hardy na czele, odważnie inwestują w nowoczesne technologie nawadniające i nowinki techniczne. Stawiają też na nietypowe połączenia i ciekawe smaki. – Przykładem jest chociażby ciemnoczerwone, lekko wytrawne Stamp of Australia Shiraz Cabernet, które chętnie zamawiamy, będąc na kolacji z przyjaciółmi – mówi Marek Miszak. – Właśnie to wino kupiłem w prezencie znajomym w Polsce, gdy zaprosili mnie do siebie.

Uprawa winorośli stała się w Australii także modnym hobby. Powstaje tu coraz więcej małych, rodzinnych domów winiarskich. – Może sam założę kiedyś winnicę? – rozmarza się pan Marek. – W końcu, odkąd wyjechałem, wśród moich krewnych w Polsce uchodzę za najlepszego znawcę   win australijskich…

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *