Jabol zagrożony, cider bezpieczny

Opublikowano przez dnia Sie 23, 2008 w Wina | 0 komentarzy

Czy amatorzy tanich win zostaną pozbawieni ulubionego trunku?


Za sprawą Unii Europejskiej wina owocowe takie jak: „Kwiat Jabłoni”, „Kniaziowskie”, „Mazowieckie” czy po prostu wino o nazwie „Wino” mogą niebawem zniknąć ze sklepowych półek w Polsce. Tymczasem Anglicy mają swojego cidera, któremu nic nie zagraża. Po prostu nie upierają się, że to wino.

Po niepowodzeniu z uzyskaniem wyłączności na nazwę „wódka” dla alkoholi wyprodukowanych ze zbóż i ziemniaków, polski minister rolnictwa i jego zastępca bronią „jabola” jak niepodległości.

Dla ubogich i smakoszy

Unia Europejska zamierza pozbawić Polskę prawa do nazywania niskoprocentowego alkoholu wyprodukowanego z jabłek – winem.

Rozpoczęta w ubiegłym tygodniu debata ministrów rolnictwa państw Unii Europejskiej poświęcona była m.in. reformie rynku winiarskiego, a jednym z jej skutków ma być zakaz nazywania winem alkoholi niewyprodukowanych z winogron.

Tanie wina z jabłek i porzeczek, rzadziej z truskawek czy leśnych jagód to niewysychające źródło znacznych dochodów dla polskich producentów. Rynek tanich win to jeden z najdynamiczniej rozwijających się w Polsce. Od 1985 roku spożycie tanich owocowych trunków wzrosło trzykrotnie: z 226 milionów litrów do 616 milionów. Jest się więc o co bić. Gdy z etykiet na butelkach zniknie napis „wino”, może się to odbić na poziomie sprzedaży. Wbrew pozorom bowiem napoje alkoholowe wyrabiane z owoców, to nie tylko trunek dla ubogich, lecz również coraz częściej napój dla smakoszy. Polscy wytwórcy winopodobnych napojów prześcigają się w pomysłach, jak zachęcić konsumentów do smakowania tych trunków, dlatego na rynku co i rusz pojawiają się nowe kształty butelek, etykiety zaprojektowane przez profesjonalnych grafików, ponadto smak wzbogacany jest kombinacją różnych ziół. Obecnie, blisko 30 proc. wyrobów winiarskich produkowanych w Polsce stanowią wina owocowo-ziołowe.

Cider to nie wino

Wino z jabłek produkowane jest nie tylko w Polsce, lecz również w Niemczech, Francji, Irlandii czy Szwecji, ma tam swoich zagorzałych amatorów i nigdy nie miało tak zszarganej opinii, jak w Polsce.

Anglicy z kolei mają swój cider, w Polsce znany jako cydr lub jabłecznik. Nie muszą jednak walczyć z zakusami eurobiurokratów, bo mieszkańcy Wysp nie upierają się, że to jabłkowe wino. Cider to przefermentowany, sklarowany sok z jabłek o niskiej zawartości alkoholu (4-7 proc.), który powstaje w wyniku tzw. górnej fermentacji, czyli podobnie jak piwo. Wino jabłkowe wyrabia się z dosładzanych soków, jest też znacznie mocniejsze – 10-14 proc.

– Naszym winiarzom udało się już wyeksportować pierwsze partie win owocowo-ziołowych do Austrii, Niemiec i Belgii. Jest to spory sukces, zważywszy na fakt, że kraje te mają długoletnie tradycje w ich produkcji – powiedział Jan Radoń, wiceprezes Polskiej Izby Winiarskiej.

Jeszcze można walczyć

W obronie „jabola” nie jesteśmy osamotnieni, ten sam problem mają producenci win jabłkowych ze wspomnianych już Niemiec, Szwecji czy Irlandii oraz Finlandii. Przedstawiciele tych państw, podobnie jak Polska, również złożyli sprzeciw. Jak poinformował rzecznik Komisarza UE do Spraw Rolnictwa Michael Mann, sprawa nie jest jeszcze przesądzona.

Koronnym argumentem polskiej delegacji, której przewodniczy wiceminister rolnictwa Jan Ardanowski jest to, że wino produkuje się z tradycyjnych w danym kraju upraw. Ardanowski próbował również przekonać komisję, że w Polsce z powodu pogody nie uprawia się winogron. Innym argumentem wysuwanym przez delegację polską było to, że Bruksela rozszerzyła definicję wódki, więc równie liberalnie może potraktować wino.

Bez względu na to, czy nazwa „wino” dla alkoholi wyprodukowanych z owoców utrzyma się czy nie, może stać się tak, że tanie wino owocowe przestanie być tanie – w tym roku urodzaj na jabłka był wyjątkowo słaby, więc ceny podskoczyły dwukrotnie.

onet.pl

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *