Jabolizm

Opublikowano przez dnia Sie 29, 2007 w Wina | 0 komentarzy

Pisząc te słowa zdaję sobie sprawę, że mój czas jako „twardego spijacza jaboli” powoli się kończy, teraz wolę sobie wypić flaszkę od czasu do czasu, niż na każdej imprezie łykać litrami. Dlaczego tak się dzieje? Traktuję jabole jako narzędzie, które pokazało mi, że można żyć inaczej niż żyłem kiedyś. Weselej, radośniej i szczęśliwiej. I chociaż naturalnie na tą szczęśliwość składało się wiele czynników, tanie winko było takim małym kamyczkiem, który wywołał lawinę. Stąd też zwykłem posługiwać się pojęciem jabolizmu. Nie jest to jakaś ideologia czy, broń Bachusie, religia. To tylko umiłowanie „innego” życia. Takiego, w którym podchodzi się z troszkę większym dystansem do rzeczywistości, w którym czasami zamiast przygnębienia wybiera się raczej zabawę, w którym pamięta się o tym, że żyje się po to, aby „było fajnie”. Bo chyba nikt z nas nie chce tylko zagłuszać odgłosów umykającej młodości. Ja przynajmniej tego nie chcę, wolę sam tymi odgłosami dyrygować. Tanie winko pokazało mi, że nie należy pozwalać na to, aby letnią porą omijał nas przypływ. Ja staram się aby mnie nie ominął, czego i wam życzę.

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *