Magiczne, winne Walentynki

Opublikowano przez dnia Lut 10, 2012 w Wina | 1 komentarz

Bez wina trudno sobie wyobrazić jakiekolwiek święto. A już na pewno Walentynki. Bo nie ma lepszego czarodzieja nastroju. I bardziej romantycznego chwiloumilacza…

To jedno z tych zaadoptowanych przez Matkę Tradycję świąt, które szybko zdobyły sympatię Polaków. Kiedy święty Walenty nadciąga w asyście czerwonych miłosnych rekwizytów, większość postanawia uczcić ten wyjątkowy dzień (albo wieczór) w nietuzinkowy sposób. Rozpoczynają się gorączkowe poszukiwania prezentów, tudzież obmyślanie najbardziej oryginalnej randki. Tymczasem wystarczyłaby butelka dobrego, czerwonego wina, by atmosfera osiągnęła temperaturę wulkanicznej lawy… Gdyby wszyscy o tym pamiętali, Kupidynowi zabrakłoby pewnie strzał.

Fuzion Shiraz

Wino na walentynkowe spotkanie nie może być byle jakie, w ostatniej chwili zgarnięte ze sklepowej półki. Nawet jeśli to najwyższa półka. Musi mieć „to coś” – skrywające się w dobrze skomponowanym bukiecie i smakowej puencie, która podsyci apetyt zmysłów. W końcu szlachetny gronowy trunek ma misję: powszednie spożywanie przemienić w ucztę, a zwykły dzień w święto…

W takiej roli idealnie wypadną argentyńskie wina Fuzion, produkowane przez znaną na całym świecie Familię Zuccardi. Świeżo zakochanym polecamy wytrawne purpurowe Fuzion Shiraz o zapachu dojrzałych wiśni i jagód, które wyczaruje romantyczny klimat i ośmieli nawet nieuleczalnie nieśmiałych. To trunek o dobrej strukturze, z wyczuwalnymi taninami i długim finiszem, idealny na kolację przy świecach czy wieczór z filmowymi hitami z gatunku love story.

A co dla tych, którzy pierwsze uniesienia mają już za sobą? Na pewno wino, które kryje w butelce skoncentrowaną przyjemność, po skosztowaniu uwalniającą lawinę endorfin. Odpowiednie będzie wytrawne Fuzion Malbec, produkowane z winogron zbieranych w dwóch ostatnich tygodniach marca. Ma piękną, purpurową barwę, a zapachem może konkurować z mitycznym nektarem albo ambrozją… Znajdziemy tu bowiem i ciepłe nuty figowe, i słodko-gorzką woń suszonych śliwek, i aksamitne tony rodzynek. Ale w kompozycji znalazły się także akcenty wanilii oraz nieco tajemnicze brzmienia dębu. A jeśli dodamy do tego odcienie czekolady i tytoniu, otrzymamy gotową receptę na miłosną miksturę. Czego chcieć więcej w Walentynki?

Wino i miłość łączy wiele. Dowodzono tego od starożytności i trudno się z wieloma wytropionymi i ogłoszonymi światu podobieństwami nie zgodzić. Ale o niektórych mądrościach w ten jeden, jedyny gorący wieczór w roku można zapomnieć. Na przekór amerykańskiemu pisarzowi Johnowi Steinbeckowi, który przestrzegał: „Miłość podobna jest do dobrego wina: przebierzesz nieco miarkę i już jesteś chory”… Drodzy Państwo – niechaj Amor nie skąpi Wam słodyczy, a wino – smakowych rozkoszy. Miłego świętowania!

Jeden komentarz

  1. Dobre wino na walentynki jest obowiązkowe

Dodaj komentarz