Na letnią fiestę i sjestę

Opublikowano przez dnia Lip 19, 2011 w Wina | 0 komentarzy

Czy pod lipą, czy pod palmami, lato wszędzie wybornie smakuje. Kiedy dzielimy je z przyjaciółmi, przyjemność rośnie szybciej niż temperatura w słoneczny letni poranek. A w towarzystwie wybornego wina tym bardziej…

Vina Maipo Reserva Sauvignon Blanc

Z dobrym przyjacielem nawet i tysiąc kielichów wina to za mało” – mówi stare chińskie przysłowie. I choć Chińczycy, mimo liczącej prawie 2 tysiące lat tradycji winiarskiej, za specjalistów w tej dziedzinie raczej nie uchodzą, sporo na temat gronowych uciech wiedzą. A już na pewno to, że wino najlepiej smakuje, gdy toasty wznosi się z bliskimi sercu osobami. Nic, tylko brać przykład, zwłaszcza że lato w rozkwicie, i okazji do spotkań nie brakuje…
Na wakacyjne imprezy w miłym gronie przyda się wino lekkie, orzeźwiające – takie, które  biesiadujących nieco ostudzi, i wyciszy. W porze letniej fiesty warto sięgnąć po wino z odświeżającymi owocowymi nutami, jak jasnosłomkowe Vina Maipo Reserva Sauvignon Blanc. Miłośnicy winnych smaków z Nowego Świata dobrze znają tę markę – wszak sława chilijskiego domu winiarskiego dawno przekroczyła Andy, a wina z charakterystyczną strzelistą wieżyczką na etykiecie zostały obsypane nagrodami na wielu prestiżowych konkursach winiarskich.

Vina Maipo Reserva Sauvignon Blanc pochodzi z tych trunków, co to łagodzą obyczaje. Cytrusowy bukiet, urozmaicony delikatnymi nutami dojrzałych brzoskwiń i owoców tropikalnych, wprowadza degustujących w stan przyjemnej sjesty i świetnie przygotowuje zmysły do kulinarnych uczt. A harmonizuje z wieloma potrawami, w szczególności z daniami z ryb i owoców morza: od najprostszych, zabieranych na pikniki, po te wyszukane, serwowane z okazji rozmaitych uroczystości.

Gdy wybieramy się z przyjaciółmi na łono natury, warto do piknikowego kosza, oprócz butelki Vina Maipo Reserva Sauvignon Blanc, spakować sałatkę z ugotowanego w wywarze z młodej włoszczyzny łososia, z dodatkiem ziemniaków, ogórków kiszonych, doprawioną łyżką chrzanu, majonezu i szczypiorkiem. Przysłowiowe niebo w gębie gwarantowane! Amatorom wyrafinowanych smaków polecamy maki. Oczywiście nie te, które barwią szkarłatem rodzime łąki, tylko rodzaj sushi: z paluszkami krabowymi, awokado i marchewką, czy też z kawiorem, wasabi i algami nori. A kiedy szykuje się spotkanie w większym gronie, z grillem w roli głównej, warto pokusić się o przygotowanie filetów z dowolnej morskiej ryby, moczonych wcześniej w imbirowo-cytrynowej marynacie. Ogień wydobędzie z potrawy kruchość i finezję, wino – niesamowity aromat.

Jeśli w przyjacielskim gronie planujemy świętować większe wydarzenie, warto zaskoczyć gości czymś oryginalnym, ale oczywiście niezbyt pracochłonnym – szkoda letnich chwil na maratony kulinarne. Dobre wrażenie zrobią  smażone na głębokim oleju kuleczki krewetkowe. Wystarczy posiekać 300 g krewetek, 100 g orzechów włoskich, 50 g imbiru i 2 cebule szalotki, dodać do masy 2 łyżeczki maki ziemniaczanej, sól i pieprz, oraz ubitą pianę z jednego białka. Pozostaje uformować zgrabne kulki i dopełnić dzieła w woku lub na patelni, a potem delektować się harmonią winno-orientalnego smaku…

Podobno „przyjaźń jest jak wino – im starsza, tym lepsza”. Ale latem świat wrzuca na luz, i  nawet mądrość ludowa nie zawsze się sprawdza. Bo gdy natura prezentuje ludziom bujne wdzięki, i przyjaźnie świeżo zawarte, i wino smakują wybornie. Tak to już jest, gdy szarość ustępuje zieleni…  Lata, lato, ejże ty!

Dodaj komentarz