Wiersz o Komandosie

Opublikowano przez dnia Wrz 29, 2007 w Wina | 0 komentarzy

Komandosie! Mój Pocieszycielu!
Tyś mi pozostał. Z przyjaciół wielu,
Zdradliwego Czaru PGR-u,
Leśnego Dzbana, równego zeru,
Podłego Uśmiechu Traktorzysty,
Tyś pozostał nieskażony, czysty.


Bo, jak wiadomo, inne jabole
Robi się z tego, co wyda pole:
A więc pszenica, ziemniaki,
Niekiedy różnorodne buraki.
Przesycone zgubnym etanolem,
Szkodzą bardzo na oczy. Jabole!

Nie to, co Komandos! Żadnej chemii!
Czysta siarka wydobyta z ziemi!
(jedenaście procent objętości)
Kamienna siara pierwszej jakości!
To sekret sukcesu. Bo w słowach wydać trudno
Komandosa smak dziwny, kolor i woń cudną.

Próżno o nim pisać, opisywać zalety;
Dość, że powiem to tylko: magnes na kobiety!
A wszyscy menele zakrzykną zgodnym chórem:
„Komandos – żołnierz! Za mundurem – panny sznurem!”
Lecz na nic ubieranie Komandosa w słowa:
Treści jego nigdy nie pojmie zwykła głowa!

Aby cenić wszystkie smakowe duperele
Trzeba mieć zdrowie, pięć złotych i być menelem.
Lecz i bez tego opisu trunkiem nie lada
Jest Komandos, bo się z siary kamiennej składa!
Bierze się doń mocny, najlepszy kwas siarkowy,
Który, jak się mawia, sam uderza do głowy;

Pędzony długo, smakiem swym cudnym okrywa
Wyszukanego cząstki najlepsze jabczywa.
No i kisi się, aż smród łzy z oczu wyciśnie –
Smrodu tego nie zapewnią śliwki czy wiśnie
(sekretem wytwórców, zdradzonym w tajemnicy,
a strzegącym przed wytwarzaniem sikawicy,
jest jak najlepszych jabłuszek używanie)

Tylko one, poprzez sfermentowanie,
Dostarczają materiału na Komandosa,
Który, dobrze zrobiony, uderza po nosach,
Menelskie podniebienia zachwyca smakiem swym…
Komandosie! Ty na półkach w Żabce wiedziesz prym!!!

Dodaj komentarz