Wina, a wystawy i galerie

Opublikowano przez dnia Gru 7, 2010 w Wina | 0 komentarzy

Chciałbym napisać nie tyle o samym konkretnym winie, ile o sytuacjach gdzie one goszczą. Wina wielu kojarzą się z  tzw. „jabcokami” i „wisienkami”. Kiedyś mówiąc wino od razu kojarzył mi się brudny, niesympatyczny gość. Było tak do czasu kiedy to sam polubiłem wino półwytrawne. Opowiem Wam jak to się zaczęło.

Przed pokochaniem wina pokochałem fotografię i zacząłem prowadzić swoją stronę dotyczącą Fotografii Tatrzańskiej. Poświęcałem jej wiele czasu i wkładałem mnóstwo serca. Nie zostało to niezauważone. Zaczęli do mnie na e-mail pisać różni ludzie. Często pytali się o fotografowanie ślubów, przyjęć urodzinowych i innych imprez. Jakoś nie za bardzo mi to pasowało więc odmawiałem.

Wtedy zgłosiła się do mnie pani Ewa Czamańska z prośbą o fotografowanie jej imprezy pod tytułem „Galeria Jednego Autora”. Postanowiłem spróbować. i tutaj zaczęło się moje spotkanie z dobrymi winami. Pierwsze – jak pamiętam spotkania – to bez alkoholu. Jednak przy trzecim ktoś mnie namówił mówiąc, że sam kiedyś nie pił, ale jak spróbował ich to od tamtej pory zawsze lampka musi być.

Spróbowałem i stało się. Wino weszło do mojego menu. Najbardziej lubię półwytrawne białe wino, ale też niektóre półsłodkie też są niczego sobie.

Dodatkowym plusem jest to, że będąc na różnego rodzaju wystawach, galeriach mam okazję degustować innych win. Dlatego w tytule wspomniałem o tych miejscach, bo u nas nie ma wystawy czy otwarcia galerii bez lampki dobrego niekoniecznie drogiego wina.

Moja rada: jak nie lubisz win – idź na wystawę lub galerię rzeźby lub o innej tematyce.

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *