Wino najlepiej smakuje jesienią

Opublikowano przez dnia Wrz 22, 2010 w Wina | 0 komentarzy

Z wędrującymi nitkami babiego lata i połaciami fioletowych wrzosów nadeszła jesień. Oczaruje nas złotymi koronami drzew, czy raczej rozczaruje – pluchą i słotą? Czas pokaże, ale jeśli nawet aura będzie stroić fochy, pamiętajmy, że wrześniowa pora nie musi mieć barwy szarego płótna. Bo do twarzy jej w kolorze wina!

Czego szukamy jesienią w winnych trunkach? Resztek lata, słońca, i ciepłych wspomnień. Być może dlatego najczęściej sięgamy po te wina, które powstają w regionach najcieplejszych. Wiadomo, nic tak nie podnosi poziomu endorfin, jak lampka przedniego Merlota czy Chardonaya, wyprodukowanego z winogron „bombardowanych” dużą dawką słonecznych promieni.

Porta Winemaker

Dobry kierunek wrześniowych winnych degustacji to Chile. Stąd pochodzą m.in. znane także w naszym kraju wina Porta Winemaker, powstające w domach winiarskich Vina Porta – Corpora Winery. Tych, którzy lubią odnajdywać w łyku szlachetnego trunku pełnię owocowych aromatów, zadowoli czerwone, wytrawne i bardzo esencjonalne Porta Winemaker Cabernet Sauvignon. Ma wyraźny smak świeżych truskawek i malin, wzbogacony subtelną waniliową nutą. Urzeknie niejedno podniebienie i niejeden nos, jeśli podamy je w mięsnym towarzystwie: steków, pieczeni, szaszłyków, lub jako dodatek do serowej uczty. Warto wykorzystać ostatnie ciepłe dni i poeksperymentować z grillem – mięsa z rusztu, natarte świeżymi ziołami, będą clou menu jesiennej uczty pod znakiem Porta Winemaker.

Miłośników Merlota, zakochanych w łagodnym, aksamitnym, owocowym winnym smaku, nie rozczaruje propozycja Vina Porta – Corpora Winery. Bo Porta Winemaker Merlot nie zawiera dodatków innych szczepów, i powstaje z gron zbieranych w obrębie jednej winnicy. Rzuci na kolana wszystkich spragnionych letnich aromatów – w bukiecie odnajdą bowiem przepełniony subtelną słodyczą aromat czarnych czereśni, rześki posmak porzeczek i doprawione nutą korzenną śliwkowe wspomnienie. Jednym słowem, esencja lata! W zestawieniu z daniami z ryb (zarówno słodkowodnych, jak i morskich), makaronowymi pastami i zapiekankami, a także białymi mięsami, wypełni słońcem każdą jesienną chwilę, nawet najgorszej szarugi…

A gdyby ktoś, zainspirowany widokiem złotych kobierców liści, miał ochotę na winne złoto w kieliszku, niech sięgnie po Porta Winemaker Chardonay. To dość zaskakująca propozycja, bo w harmonijny sposób łączy egzotyczne i swojskie aromaty. Można się pokusić o stwierdzenie, że pod korkiem kryje się winne fusion – bo melanż nut bananów, melonów i brzoskwiń z mocnym akcentem dojrzałych jabłek do klasycznych kompozycji raczej nie należy… Efekt? Nadspodziewanie dobry, szczególnie jeśli na stole pojawią się potrawy z ryb i owoców morza.

Podobno ta sama butelka wina nigdy nie smakuje identycznie. Dlaczego? Znawcy tematu podają mniej lub bardziej zaskakujące tezy, mające wyjaśnić tę starą jak świat zagadkę. Stan naszego zdrowia i psychiki, ciśnienie powietrza, kształt kieliszka czy… fazy księżyca –  teorii jest tyle, ile wygłaszających te mądrości. Ale jedno jest pewne: pora roku na pewno wpływa na doznania, towarzyszące ludziom w czasie winnej degustacji. I większość odpowiada zgodnym chórem: wino najlepiej smakuje jesienią! Kto nie wierzy, niech sprawdzi to sam – najlepiej teraz, póki babie lato tańczy za oknem…

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *