Wino z wakacji

Opublikowano przez dnia Sie 4, 2007 w Wina | 0 komentarzy

Zapewne niejeden z nas przeżył taką sytuację, że wino zakupione podczas naszego urlopu, którym byliśmy zachwyceni w czasie podróży po Europie, po powrocie traci swój urok.

Wina takie przechowujemy skrupulatnie przez wiele miesięcy w piwnicy, aby móc w każdej chwili powrócić wspomnieniami do pięknych wakacyjnych chwil. Otwierając wino, nie znajdziemy nic oprócz rozczarowania. Takie wina nazywam winami wakacyjnymi. Dowodzi to jednego faktu, otóż wino to nie tylko smak i aromat, wino to również atmosfera, w jakiej mamy okazje delektować się winem. Nastrój jest równie waży jak smak.

Bardzo często, wina konsumowane przez nas w okresie wakacyjnym nie są winami wybitnymi, lecz są to wina regionalne o przeciętnym smaku. Jednak klimat panujący podczas odpoczynku pozwala nam na zapamiętanie ich smaku jako czegoś wyjątkowego.

W Grecji taki winem jest na pewno Retsina, którą wytwarza się od setek lat tą samą metodą, czyli dodaniem żywicy sosnowej do fermentującego moszczu. Niegdyś zabieg ten miał znaczenie konserwujące, przechowywano je w glinianych dzbankach obsmarowanych żywicą. Retsina produkowana jest z białych winogron odmiany Savatiano, która charakteryzuje się niską kwasowością oraz ciekawym smakiem. Żywica, którą się do tego wina dodaje pochodzi z sosen Aleppo i skutkuje tym, że napój nabiera żywicznego aromatu. Retsine często podaje się w towarzystwie sałatki z fety. Niestety, gdy spróbujemy skosztować tego wina w innym zakątku Świata, z daleka od greckiego słońca ? wino to rozczarowuje.

Kolejnym wakacyjnym winem jest różowe wino z regionu Prowansji. Ich szczególną cechą jest, w jaki sposób potrafią nas orzeźwić i ugasić pragnienie. Wiadomo, jaki w Prowansji panuje klimat, w gorące dni zimne Rose podane w glinianym dzbanku jest jak znalazł.

Różowe wina pochodzące z Prowansji są dalekie od ideału, nie zachwycają nas swoim smakiem. Ich urok polega jednak na specyficznej wakacyjnej atmosferze, w jakiej popijamy sobie te wino, dopasowuje się do leniwego nastroju panującego na urlopie.

Czar ten jednak, udziela się wyłącznie na prowansalskich ziemiach.

Oba wina (Retsino i Rose) nadają się idealnie do wieczornego grilla z przyjaciółmi, ale czy jest sens przywozić je z dalekich podróży, skoro wina o podobnych walorach smakowych możemy zakupić w pobliskim hipermarkecie za niższą cenę? Według mnie nie, jeżeli już mamy ochotę na taką pamiątkę z wakacji to może warto zaopatrzyć się w wina, których na polskim rynku nie znajdziemy. Wina, które na pewno nie będą w stanie rozczarować nas swoim smakiem. Przywożąc takie wina mamy pewność, że wspomnienia niepowtarzalnych wakacyjnych chwil po otwarciu opakowanie nie wyblakną.

Dodaj komentarz