Szukaj

Tag: Saperavi

Wszystkiemu winien pewien opatrznościowy traktorzysta. Przyniósł 5-litrowe butelczysko czarnego syropu, po którym wszyscyśmy krzyczeli w jakimś przedpotopowym wątku natchnieni prastarą myślą o (gruzińsko-polskiej tym razem) przyjaźni. Dopiero po przyjeździe do kraju dane mi było skontatować, że kupiłem hektar ziemi w Alaverdi, ojczyźnie rzeczy od której wzięło się słowo farba, bo właśnie to co w niej barwi to po gruzińsku saperawi. Z wyglądu jest czarne, pod słońce ciemnogranatowe, w Boże Narodzenie jeszcze słodkie, na Wielkanoc już jak dynamit co głazy rozsadza, głaza czyli oczy też, bo podnosi nie tylko ducha ale i ciśnienie, więc ostrożnie aby komu dekla potem nie ubrało.