Szukaj

Tag: wino owocowe

Możliwe, że rozszerzeniu ulegnie jednak unijna definicja wina. Komisja Rolnictwa Parlamentu Europejskiego opowiedziała się za uznaniem za wino produktu otrzymanego również z innych niż winogrona owoców.
Za poprawką zgłoszoną przez polskich eurodeputowanych, zezwalającą na produkcję – i nazywanie – takich wyrobów jak „wino owocowe”, „wino jabłkowe”, czy „wino porzeczkowe”, głosowało 32 posłów, a 10 było przeciwko.

Polska nadal będzie mogła produkować wina owocowe i sprzedawać je z etykietką z nazwą „wino” – wynika z nieoficjalnych informacji TVN24. Ostateczna decyzja w tej sprawie ma zapaść do końca roku. Minister rolnictwa Marek Sawicki zapytany o reformę na rynku wina odpowiedział: – Jestem optymistą.
Według naszych nieoficjalnych informacji zbliżonych do źródeł ministerialnych wynika, że „wino owocowe” zostanie uratowane i pod taką nazwą będzie można sprzedawać trunki alkoholowe zrobione z owoców innych niż winogrona. Nieformalną koalicję w tej sprawie zawiązało 13 państw. Poza Polską o „wina owocowe” walczą też Niemcy i Wielka Brytania. Dziś w Brukseli spotkali się ministrowie rolnictwa państw Unii Europejskiej. Jednym z tematów była reforma na rynku wina.

Głosując w sprawie reformy rynku wina, Komisja Rolnictwa Parlamentu Europejskiego opowiedziała się w środę za utrzymaniem prawa do nazywania winem także wina wytwarzanego na bazie innych niż winogrona owoców.

Za poprawką zgłoszoną przez polskich eurodeputowanych, zezwalającą na produkcję (i nazywanie) takich win jak „wino owocowe„, „wino jabłkowe„, czy „wino porzeczkowe„, głosowało 32 posłów, a 10 było przeciw.

Parlament pozytywnie rozpatrzył propozycję rozporządzenia wprowadzającego zmiany we wspólnej organizacji rynku wina. Posłowie proponują szybsze rozdysponowanie środków na karczowanie upraw, utrzymanie wsparcia dla procesu wzbogacania win i zachowanie nazw handlowych win owocowych. Sprzeciwiają się natomiast możliwości przekierowania środków finansowych na rozwój obszarów wiejskich.

W trakcie prac w Komisji Rolnictwa Parlamentu Europejskiego jej członkowie przedłożyli do propozycji sprawozdania posła Giuseppe CASTIGLIONE (EPP-ED, IT) niemal 900 poprawek. Przed głosowaniem na sesji plenarnej projekt zawierał dalsze 350 poprawek. Jednak sprawozdanie przyjęte przez posłów stosunkiem głosów 497 za, 109 przeciw, przy 89 wstrzymujących się, nie zmienia znacząco treści propozycji zaakceptowanej przez Komisję Rolnictwa w listopadzie.

Unia Europejska chce nam odebrać tanie wina owocowe, alarmuje „Super Express”. Urzędnicy z Brukseli postanowili, że na określenie „wino” zasługuje tylko alkohol wyprodukowany z winogron.

Nad swojskim jabolem zbierają się czarne chmury. Czyżby groziła mu zagłada? Smakosze tego trunku drżą z niepokoju. W głowie im się nie mieści, że ktoś śmie podnieść łapę na nasze wina owocowe z dolnej sklepowej półki.

Wino owocowe to też wino. Tyle, że owocowe. Najpierw do takiego wniosku doszła Komisja Europejska.

W środę przegłosował to Parlament Europejski. I wszystko wskazuje na to, że nasza polska pryta będzie mogła stać w sklepach całej unii. Tyle, że nasze wytwórnie nie palą się do międzynarodowej ekspansji, bo wino im dalej jedzie, tym staje się droższe. A u nas im wino tańsze, tym lepsze – To jest produkt najtańszy i piją go ci, co mają mało pieniędzy – stwierdza Marian Turek, dyrektor handlowy wytwórni Djass z Józefowa. Ma rację. Wystarczy się rozejrzeć w okolicach osiedlowych sklepów. Ale kiepskie opinie o tanim winie Turka wcale nie wzruszają. – To towar jak każdy inny. Jak są klienci, to są też producenci.